Nieobecności na meczu z El Dream były wymuszone, ale dzisiejszy mecz był najważniejszy w całym sezonie - był ostatnią szansą na drugie miejsce.
Przychodzimy w składzie praktycznie minimalnym a dwóch na absolutnym kacu. Super.
Poza tym, wkurwia mnie wieczne zwalanie winy na obronę i przyjęcie. Co by się na meczu nie działo macie jedno wyjaśnienie: "nie było przyjęcia/obrony".
Owszem przyjęcie ma duże znaczenie i rzeczywiście o wiele lepiej nam szło od połowy pierwszego seta do końca drugiego, kiedy przyjęcie było dobre. Ale przyjęcie nie może być zawsze dobre i zadaniem Winiego jest dobiec do tej piłki i zagrać ją lepiej niż przyjęcie które dostał. Nie gorzej. Nie może być tak, że każda piłka jest inna a każda zła, jak twierdzi Lolek.
Co do obrony - to nie obrona siadła w trzecim i czwartym secie. W drugim secie blok działał jak należy i albo piłki szły w glebe albo były wyjmowane. Natomiast w trzecim i czwartym secie piłki szły głównie po bloku i to co gorsza przez dziurę w bloku.
Nie da się ustawić obrony "na wypadek obicia bloku". Albo taka piłka mnie trafi i podbiję albo nie. Nie mam pretensji do bloku - nie wszystko da się wyjąć/zatrzymać. Ale cały sens gry w obronie opiera się na założeniu szczelnego, podwójnego bloku. Bez tego obrona nie działa jako element gry zespołowej tylko na farcie broniących.
Po prostu mam dosyć ciągłego zwalania winy na te same 2 elementy - niezależnie od tego jak funkcjonowały w danym meczu.
oceny pomeczowe:
- Wini - 3 Dzisiaj poruszał się wolniej niż ostatnio, mało i nieskutecznie kiwał, ale przynajmniej nie psuł zagrywek. Krótka parę razy zadziałała, szkoda tylko, że nie mieliśmy w ogóle prawego ataku. Tłumaczenie, że nie było przyjęcia nie ma znaczenia - potrzebujemy rozgrywającego, który będzie biegał w takim razie.
- Tomek - 4+ miał dzisiaj dobrą zagrywkę (o ile akurat nie psuł) i jego atak ze środka był chyba naszą najskuteczniejszą bronią. Bardzo fajnie grał w bloku.
- Szyba - 4 Na w miarę równym poziomie, nieźle przyjmował, co nieco bronił, mocno atakował.
- Lolek - 3 Nie wiem czemu uparł się grać na ataku, skoro on na ataku przy winim na rozegraniu to chodząca porażka. Odbijał się przeważnie 40 centymetrów przed linią ataku, wszystkie jego ataki w pierwszych dwóch setach dałoby się obronić z zamkniętymi oczami - wszystkie szły w to samo miejsce. Nadrabiał blokiem, ale to nie zmienia faktu, że nie przydał się drużynie.
- Rafał - 4+ Zagrał na solidnym poziomie i niemal bez błędów. Ciągnął grę w przyjęciu i w obronie, krzyczał, mobilizował, walczył.
- Wilq (pierwszy set) - 2 Totalny koszmar. Zero przyjęcia, zero ataku, zero obrony i asekuracji. Niemal zero.
- Wilq (od drugiego seta) - 4+ Przesunięcie Wilqa na środek mogło odwrócić losy meczu - zakładał czapę za czapą. NIestety kac go męczył tak, że coraz bardziej zmęczony Wilq zaczął tracić na wartości.
- Gorzki (pierwszy i drugi set) - 5- Przyjęcie albo świetne albo niezłe. W obronie z każdą chwilą lepiej - byłem tam gdzie trzeba, podbijałem piłki, miałem farta, że przeciwnicy psuli piłki przebite. Przez większą część czasu przyjmował połowę boiska, a wpierwszym secie mając koło siebie wilqa doszło do tego, że brałem całą prawą stronę i jeszcze metr na lewo.
- Gorzki (trzeci i czwarty set) - 2+ nie wiem co się ze mną stało po drugim secie - zmęczenie albo dziura glukozowa - efekt jednak był taki, że od trzeciego seta znalazłem się poza boiskiem, poruszałem się z trudem, grałem nieuważnie, niedokładnie, bez refleksu. Zdarzały się dobre akcje, ale incydentalnie. Po prostu zjebałem.
4 komentarze:
Po części zgadzam się z Gorzkim ale nie do końca. Odbiór nie był taki zły chociaż może nie był wysoki i w punkt to myślę dało się z tego coś rozegrać o czym świadczyło kilka zagrań przez środek. Ale większe zastrzeżenia są do obrony. Oczywiście są piłki, których po prosyu nie da się wyjąć ale dużo łatwiej jest je wybronić gdy się stoi nisko na nogach. Popatrzcie na zdjęcia. Nasze akcje wyglądają tak: przyjęcie, wystawa i każdy patrzy na tego co atakuje, jeśli się uda to dobrze jeśli wróci, nawet wysoko to wchodzi w boisko bo nikt nie jest przygotowany do takiej asekuracji. Ale tak zastanawiając się... Czy my naprawdę źle gramy spotykając się tylko na meczach? nie wymagajmy od innych jeśli sami nie robimy nic w tym kierunku aby być lepszym
Co do bloku, bo tylko o tym tak naprawdę mam prawo się wypowiedzieć po wczoraj.
To nie to, że były dziury w bloku, bo gdyby faktycznie były, to nie zdobilibyśmy prawie połowy punktów w ten sposób. Te piłki, które wpadły są winą tego, że od pewnego czasu (chyba 3ci set) skakaliśmy bardziej do prostej niż na skos, mimo że oni dalej lali po ostrym skosie. Tego nie rozumiem, zwłaszcza że zwracałem uwagę na to i jakoś nikomu nie przyszło do głowy posłuchać.
Co do mojego rzekomego kaca i spadku formy pod koniec. To nie przez to, bo od 3go seta praktycznie nic nie czułem po imprezie. Kolana mi siadają i niestety skakanie po kilka razy w jednej akcji szybko mnie męczy. I tyle;)
Mam nadal swoje zdanie o przyjęciu, obronie i asekuracji, ale raczej się nim chwalił nie będę:)
AD Wilq
co do dziur w bloku, to przynajmniej połowa nieobronionych piłek to były piłki które przeleciały między blokującymi albo między rękami blokującego, albo odbiły się od blokującego który skakał sam. Punkty w bloku siekalismy w drugim secie, w trzecim i czwartym było właśnie tak, że albo pojedynczy blok zadziałał, albo nie. Jak nie, to albo piłka trafiła kogoś w obronie albo nie.
Obrona zaczyna się od bloku - jeśli jest niechlujny, to nadal może być skuteczny, ale przestaje pomagać tym z tyłu.
Co do kaca - to kacem się właśnie tłumaczyłeś, czemu grałeś źle w pierwszym secie, więc i tak i tak jesteś winien. Nie wykluczam, ze nie zagrałeś gorzej w trzecim i czwartym secie, bo oceniam głównie piłki które leciały w moją stronę - a te były z każdą chwilą trudniejsze do obrony.
AD Szyba
Na zdjęciach widać, że nie ma asekuracji przy naszym ataku, a to nie jest największy problem - wracających piłek od bloku jest o wiele mniej niż ataków przeciwnika.
A co do treningów to weź mi nic nie mów, dobrze?
Ja tylko chciałem sie spytać za co sie trzyma Szyba na zdjeciu numer img_6434.jpg :) :) :)
Pozdrawiam
Prześlij komentarz