Dla wprowadzenia: SLS czyli studencka liga siatkówki to zabawne rozgrywki, w których 4 punkty w każdym secie dostaje drużyna mająca w składzie przynajmniej jedna kobietę. Charming.
Mistrzowie Rozgrzewki oprócz zawodników o eterowym pochodzeniu: Gorzki, Dziki, Marcin, Mariusz, Lolek, posiadają w składzie: Ewę, Agnieszkę, Jolę, Anię, Ditta i Jakubka (heloł ;>)
W zeszłym sezonie (w trochę innym składzie) wygraliśmy te rozgrywki i nie wypada nie stanąć do obrony tytułu ;P
Po dobrym początku - 3 łatwych wygranych z najsłabszymi drużynami z ligi, natknęliśmy się na Gringos (w tym miejscu pozdrowienia dla Łukasza) - najmocniejszej jak na razie drużyny z jaką spotkaliśmy się w tych rozgrywkach.
Mecz był dosyć zacięty i przegrany 2:3 (punkty powiedzmy że:25:23, 24:26, 25:22, 14:25, 11:15. Mogę się trochę mylić, ale jakoś tak to wygląda). Pierwszy set kontrolowaliśmy, w drugim przyszło załamanie i zryw w końcówce niewiele pomógł. trzeci set bezpiecznie przeprowadzony. W czwartym secie umarłem kompletnie i chyba nie byłem odosobniony, bo oddaliśmy go bez walki, a tie-break zaczął się od festiwalu błędów z naszej strony (2 idealne piłki w górze zjebał lolek, jedna ditt, Dziki przyjął zagrywkę w kotarę i zaczęło się od 4-0) i za każdym razem gdy próbowaliśmy walczyć pojawiał się jakiś sabotażysta i psuł.
Moim zdaniem przegrana została spowodowana słabszą dyspozycją tego dnia i tym, że opadliśmy z sił w drugiej połowie spotkania. Głównym przejawem tego była mała ilość skończonych ataków.
Przyjęcie i obrona były ok, rozegranie - cóż, takie jak zawsze, nie najlepsze, ale naprawdę przywyknijcie do niego bo inne nie będzie.
Spróbuję dopasować moje slsowe opisy do blogowego systemu ocen:
- Michał 4 Jedyny który kończył i który był w stanie skutecznie powalczyć na siatce. Jednakże ciągnięty w dół przez całą drużyne nie miał siły by odmienić grę całej ekipy.
- Lolek 3+ Miał sporo błędów, ale nie więcej niż zwykle, za to przynajmniej dawał nadzieję, że coś skończy. Szkoda że zawodził w kluczowych momentach.
- Ditt 2 Nie pamiętam niczego dobrego w jego wykonaniu.
- Marcin bez oceny niewiele pamiętam z jego gry - 3 punktowe zagrywki w pierwszym secie, udany atak po taśmie w drugim, zjebana zagrywka w piątym - zbyt wybiórczo by właściwie ocenić.
- Dziki 2 (atak) / (5-) obrona Wyciągał wszystko co chciał wyciągnąć. Gwoździ, co oczywiste, nie wkładał i nikt od niego ich nie wymagał, ale przyzwyczaił nad do mądrej gry i małej ilości strat, a w tym spotkaniu psuł w ataku na potęgę.
- Aga i Ewa bez oceny Z ich gry po prostu niczego nie pamiętam.
- Gorzki bez oceny nie bardzo wiem jak siebie ocenić..... Nieźle w przyjęciu, poprawnie w obronie, tak sobie w rozegraniu póki starczyło mi sił. A potem to żal i porażka....
17.02, o ile w ześniej nie będzie znaczących niespodzianek zagramy mecz o awans - z WTF Team.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz